Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinemajolika blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: W MAJU 2
295164 odwiedzin | wpisów: 530, komentarzy: 1349, obserwuje: 250

KOBIETA NA BUDOWIE

autor: majolika blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

I co ma Jackson do tego. Nie wyobrażacie sobie, co to znaczy być kobietą na budowie.

No, chyba że akurat taką Jesteście, to wtedy możecie mieć jakieś pojęcie. Ale tylko wtedy.

Nim zacznę część właściwą, małe ogłoszenie parafialne, żeby nie było, że nie ostrzegałam: Wpis będzie mieć charakter około- budowlany i raczej będzie przeznaczony dla Pań. Panowie nie nakarmią dziś tu swojej duszy, choć pewnie złapią się za głowę.

Na pewno je znacie. Panny perfekcyjne: nieważne gdzie, nieważne o której i w jakich okolicznościach je spotkacie- zawsze prosto z pudełeczka. Mam wrażenie że niektóre laski dzień rozpoczynają od nakładania makijażu, a dopiero później otwierają oczy i artykułują pierwsze myśli. Lub nic nie artykułują, bo ładnie wyglądają i nie ma już takiej potrzeby. To są dziewczyny, którym nie rozwiązują się buty, koszule nie wystają ze spódnic ( jak??? jak to jest możliwe????), w rajstopach nie lecą oczka, a włosy nigdy nie wyglądają jak po wirowaniu we Frani. O ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że takie panny-perfekcyjne spotykam w centrach handlowych, w bankach, w siedzibach dużych firm i butikach "na bogato", to nijak nie pojmuję jak one się potrafią uchować na budowach.

Tak, tak! Ten gatunek występuje także i tam. Są  projektantki, które wypindrzone, w szpileczkach nude i z luiwitonem przewieszonym przez ramię podjeżdżają na budowę na 15 sekund, przefruwają nad specjalnie dla nich rozłożonym kartonowym dywanem, robią sobie selfie na świeżo pomalowanej ściance i tyle je widzieli. Po wyjściu z bunkra bez klimatyzacji nie błyszczą się jak latarnie i nigdy, przenigdy nie mają rozmazanego tuszu.  To beżowa magia.

Ja należę do lasek, które są wiecznie utytłane. Czasem tytłam się bo chcę, czasem tytłam się bo nie chcę, a czasem po prostu się tytłam. I nie to, żebym tego nie lubiła bo mam teorię że projektant utytłany to projektant zaangażowany, ale  jak sięgam pamięcią nie zdarzyło mi się jeszcze wyjść z jakiejkolwiek budowy w stanie nie wymagającym wezwania konserwatora zabytków.  Pal licho jeśli tego dnia mam tylko nadzór, ale zwykle  jadę na kolejne spotkania, np. takie na których mam podpisać umowę z nowymi klientami. Dlatego też wstaję o godzinę wcześniej, nakładam te wszystkie tapety, pudruję, fiksuję. Specjalnie kupuję mazidła, które zapewniają 72-godzinną gwarancję i trwałość na mur beton, bo beton do mnie przemawia. I zawsze, kurde, no zawsze jak wyjdę  z budowy i pędzę na wspomniane spotkanie z klientami, to widzę w ich oczach takie niedowierzanie pomieszane z lekkim przerażeniem, o ile w ogóle mnie poznają. 

Bo zazwyczaj wyglądam jak Michael Jackson w mniej świetlanym okresie kariery - obsypana gipsem, z tuszem rozpuszczonym po tym jak sprawdzałam czy prysznic działa ( działa), dupskiem obtartym na biało i wełną szklaną, która świetnie przylgnęła do lakieru na włosach i uwiła sobie tam przytulne gniazdo.

A to dopiero początek- bo jadę do domu, zmywam z siebie ten zajzajer, ale skóra nie zapomina. I następnego dnia w lustrze wita mnie twarz nastolatka przechodzącego burzę hormonalną. Nad-setko-godziny przesiedziane przed monitorem, zarwane noce, dni w trakcie których nie ma mowy o zbilansowanej diecie i mamy prosty przepis na urodową tragedię. Jak założymy koturny, to grecką. 

Zasada jest prosta : projektantka bez pryszczy, z błyszczącymi włosami i paznokciami = projektantka bez pracy.

Rozwiązanie teoretycznie nasuwa się samo, ale w praktyce nie ma lekko, nie spotkałam jeszcze milionera dzięki któremu mogłabym się cieszyć gładką cerą. Póki co pracuję i ciężko zarobioną kasę wydaję na ratowanie zgliszczy, w nadziei że któraś reklama powie prawdę. Jak jest każdy widzi, więc kosmetyczka pęka w szwach, karta piszczy z nędzy, a skóra woła o pomoc.

Co jakiś czas słyszę od znajomych którzy weszli do łazienki, że za to co mam na półce mogłabym kupić mały samochód. Fajnie. Problem w tym, że nie mam prawa jazdy, więc po co mi samochód? I to mały?  Żeby w nim trzymać kosmetyki? Bez sensu. 

Korzystając z tego że nie mam samochodu, za to przetestowałam na sobie z mniej lub bardziej udanym efektem, a czasem nawet z narażeniem życia kilka ton specyfików- zapraszam na mój subiektywny, KOSMETYCZNY PRZEGLĄD HITÓW I KITÓW, dzięki którym życie kobiety na budowie może być lżejsze. Albo jeszcze cięższe.

PS. Po zrobieniu wstępnej inwentaryzacji łazienkowej półki wyszło mi prawie 100 pozycji do obsmarowania, więc postanowiłam się zlitować nad Wami i podzielić temat na 3 wpisy. Dziś jest KLASA ŚREDNIA PRACUJĄCA, za tydzień zapraszam na KOSMETYKI Z KOSMOSU dzięki którym dowiemy się czy stosując krem za 3500zł mamy szansę zostać kosmonautami, a za dwa tygodnie DOBRY I TANI, A LEPSZY NIŻ ARMANI - warte każdej ceny kosmetyki poniżej 20 zł. Jestem bardzo ciekawa, czy nasze hity i kity się pokryją, jeśli znacie specyfiki dzięki którym przeżycie na placu boju będzie łatwiejsze- podzielcie się doświaczeniami!


Komentarze (3)
autor:bobekola-rododendron  dodano: 2015-06-25 | 10:40:29
Swietny post to i ja co nie co sie wypowiem.Szczerze mówiąc to wnerwiają mnie kobitki,a mam takie tu na wiosce,które się budują lecz przyjeżdżając i wchodząc na budowę pokazują tylko palcem co i gdzie ma być lub kiedyś stać. Nie wiem może wynika to z tego,że my się budujemy bez kredytu i naprawdę zaciskamy pasa zasuwając tyle ile możemy sami na budowie.Wcale się nie uważam za jakąś babę kocmołucha,która tylko robi i w dupie ma wygląd.Przeciwnie,kiedy trzeba po robocie na budowie wskakuję w eleganckie ciuchy i jadę do ludzi:) Do czego dążę?Po prostu już mam satysfakcję z tego,że i moje ręce się przyczyniły w jakimś stopniu do powstania mojego domu.Jeszcze nie mieszkamy,planujemy wprowadzkę do końca roku ale jak sobie przypomnę,że kopałam fundamenty,targałam z mężem okropnie ciężkie regipsy na poddasze i sami zrobiliśmy cały sufit i sporo innych robót typowo męskich to aż serce mi rośnie,że dałam radę.Będzie co dzieciom opowiadać.Wszystkim Kobietom życzę dużo,dużo siły i wytrwałości na wykończenie swoich domów.Pozdrawiam gorąco!:D
Odpowiedź do bobekola-rododendron
autor:majolika  dodano: 2015-06-25 | 10:52:03
Świetne podejście! Podzielam w 100% i też uważam swój dom za największe ( na razie) życiowe osiągnięcie. Szczególnie jak widzę niedoróbki, do których się ewidentnie przyczyniłam;). Pracując przy nadzorach często spotykam się z babkami, które nie kiwną palcem i ok, jakoś staram się to zrozumieć...ale wiesz ile razy spotkałam się z takimi facetami??? Przyjdzie i mówi, żeby mu worek z klejem obrócić, bo ręce pobrudzi. Albo że dziś nie jest w nastroju i nie przyjedzie zobaczyć jak mu dach położyli. Na jego własnym domu! Brrr, zgroza
autor:monikaiszymon  dodano: 2015-06-25 | 12:33:17
taak... czasem trudno zastanawiac sie nad tym jak sie wygląda bo jest tyle roboty dokoła:) ale mozna miec "robocze ciuszki" które tez fajnei leżą, w miare sie w nich wygląda... kosmetyk budowlny bezapelacyjnie numero uno to chusteczki nawilżone :) co do włosó - czapka z daszkiem wszystko załatwia :)

Gotowe!

autor: majolika blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

blog budowlany - mojabudowa.pl

Ledwo ochłonęłam z szoku powyborczego, a tu taki NEWS; los ewidentnie nie szczędzi mi wzruszeń. Nagle, znienacka, do apartmą przyjechały tadam, tadam, klamki!!!

Jak do tego doszło? Otóż, po ośmiu miesiącach z dużym nakładem, specjaliści z Roko wykoncypowali, że skoro kolejne klamki nie pasują do szyldów to może trzeba wymienić szyldy. 

A-HA.

Projekt jest jakby skończony i choć brakuje jeszcze wyposażenia wolnostojącego, to wszystkie stałe elementy już są. Zapraszam w związku z tym na jeden z ostatnich spacerów po apartamencie i przy okazji przepraszam za te dziwne kropki. Przygotowywałam zdjęcia w momencie w którym ostrość wzroku po operacji była sprawą, delikatnie mówiąc, względną i nie mam pojęcia, jak je zrobiłam.

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

 

Bo Wy też widzicie te kropki, PRAWDA? 


PS. Jeśli chcecie się dowiedzieć gdzie lepiej nie zamawiać wyposażenia, zerknijcie do poprzedniego posta; chyba że prowadzicie tzw. dom otwarty i takie pierdoły jak zamykające się drzwi nie są dla Was istotne. Kolejne zdania aż się cisną spod opuszków, ale postanowiłam być naprawdę miłą osobą i nic więcej nie napiszę. 
PS2. Choć pewności nie mam, bo klawiatura swędzi;)
PS3. Wszystkie wpisy dotyczące tego projektu znajdziecie pod linkiem APARTAMENT


Zielony minimalizm

autor: majolika blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Pamiętacie ZIELONĄ KONCEPCJĘ którą prezentowaliśmy kilka tygodni temu?

Ledwo zdążyliśmy o tym wspomnieć, a projekt już doczekał się realizacji. Niezbadane są wyroki wnętrzarskie;)

O tym co nas skłoniło do wprowadzenia zieleni do tego wnętrza pisaliśmy już wcześniej, więc dziś opowiemy nieco więcej o koncepcji przestrzennej. A że przestrzeń spora, to i koncepcji napłodziliśmy...Spośród kilku najlepszych aranżacji wspólnie z Inwestorami wybraliśmy taką, która przede wszystkim sprzyja integracji. Niezależnie od tego w której części parteru się przebywa, można złapać kontakt wzrokowy z pozostałymi członkami rodziny. 
Gotujący rodzice mogą podglądać pociechę odrabiającą prace domowe przy stole; podczas mieszania drinków gospodarze swobodnie rozmawiają z gośćmi wylegującymi się na kanapach; jedząc obiad można, a nawet należy! wpatrywać się w ogień trzaskający na kominku, skutecznie zresztą konkurujący z telewizorem. Ażurowa klatka schodowa pozwala z kolei przydybać dziecko któremu nieco spóźnia się zegarek, ale może nie wybiegajmy w przyszłość...i cieszmy się lekką linią schodów, póki dziecko młode;).
blog budowlany - mojabudowa.pl

Ciekawi, jak wygląda reszta domu? Zapraszamy na spacer.
blog budowlany - mojabudowa.pl
blog budowlany - mojabudowa.plWięcej zdjęć, opisów i informacji na temat tego projektu znajdziecie TU


Już jest! Żółty minimal- zdjęcia z realizacji

autor: majolika blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Zapraszam do oglądania zdjęć kawalerki w iście męskim stylu, zaprojektowanej przez TandemDesign. Kilka tygodni temu prezentowałam Wam koncepcję i zdjęcia wykonane w trakcie prac- warto je sobie przypomnieć przed dalszą lekturą;).

blog budowlany - mojabudowa.pl

Zanim opowiem o samym projekcie, chciałąbym przybliżyć Wam sylwetki właścicieli. Mieszkanie zostało kupione z myślą o synach i miało stanowić komfortową, studencką bazę- najpierw dla jednego, później dla drugiego. Przed rozpoczęciem prac projektowych, na pytanie co powinno znaleźć się w mieszkaniu, usłyszeliśmy-  Iron Man w skali 1:1. Taki 3-metrowy, naprawdę!

O ile tego życzenia, z całym szacunkiem do filmowego bohatera, nie udało się spełnić z powodów przestrzennych,to kolejną deklarację Inwestora i Synów oglądaliśmy z wielkim podziwem. Zapowiedzieli że większością prac remontowo- budowlanych zajmą się sami- i jak powiedzieli, tak zrobili. W dzisiejszych czasach mężczyźni z młotkiem w ręku robią naprawdę duże wrażenie.

Oczywiście pod warunkiem, że nie rozbiją sobie palca;).

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl

Więcej o tym projekcie przeczytaci i zobaczycie TU. 


Statystyki mojabudowa.pl
Liczba blogów:36727
Liczba wpisów:195181
Liczba komentarzy:830706
Liczba zdjęć:711829
Użytkownicy online:604
Pow. użytkowa: 135.5 m²
Pow. użytkowa: 130.6 m²
Pow. użytkowa: 132.8 m²
Pow. użytkowa: 161.7 m²