Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinemajolika blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: W MAJU 2
318410 odwiedzin | wpisów: 530, komentarzy: 1349, obserwuje: 252

AKCJA ZNIKAM

autor: majolika blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »
Nie wiem jak Wy, ale ja fanką Święta Zmarłych nie jestem. Od dziecka odnoszę wrażenie, że nazywanie świętem (czyli radością) smętno- nerwowego przechadzania się po grobach to jeden z najlepszych przykładów wyjaśniających znaczenie słowa OKSYMORON...
Zamiast usiąść wygodnie i wykorzystać wolny, cenny dzień na przywołanie w pamięci tych, którzy już odeszli- czy oglądając stare albumy, plotkując przy rodzinnym stole, czy też czytając ulubioną książkę Nieobecnego- pchamy się w miejsce które od peronu PKP w poniedziałek/ 8.05 rano/ różni się tylko tym, że można sobie dodatkowo przypalić dupę od znicza  przy wujku Mietku, albo wywinąć orła obok miejsca spoczynku sąsiadki Genowefy. 
Już same przygotowania do Święta Zmarłych mogą przyprawić o ( nomen omen) zawał serca. 
Ogólnie- logistyka w tym dniu to podstawa. Po pierwsze, należy zdobyć znicze i chryzantemy. Można, jak niektórzy, rozpocząć polowanie już dwa miesiące wcześniej dzięki systemowi śledzenia gazetek z Biedronki. Skuteczne, ale nagle orientujemy się że kilka weekendów z życia poświęciliśmy na znicze. I to jeszcze za życia.  Można też zastosować opcję last minute i dać się orżnąć harcerzom pod cmentarzem, oficjalnie- w szczytnym celu, nieoficjalnie- plując sobie  w brodę, że się jednak tych gazetek nie przejrzało.
Druga sprawa: trzeba bardzo dokładnie zaplanować wersję odzienia. Tego dnia po prostu MUSISZ myśleć jak Jessica Mercedes i inne modowe blogerki. Każdy element Twojego stroju musi być po coś. Intelligent Fashion. Wizyty na grobach to doskonały powód by pochwalić się nową futrzaną etolą, błysnąć złotym kolczykiem lub kokiem prosto od fryzjera. Zatem stawiamy na górę- liczy się TOP. Z drugiej,  to znaczy dolnej strony, należy zabezpieczyć się przed błotem po kolana, setkami cudzych butów które nie będą mieć litości dla Twoich nowych zamszowych kozaczków i potłuczonego szkła ścielącego się dywanem w cmentarnych alejkach . Zatem- kalosze. I coś extra na głowę. TEN PAN doskonale kuma, o co chodzi:

http://warsawfashion.blogspot.com/
Dotarcie na miejsce. Jeśli myślisz o tym, by podjechać na cmentarz samochodem, to znaczy że nie myślisz wcale. 1 listopada stawiamy na środki komunikacji miejskiej, przy czym warto zabrać ze sobą maskę tlenową, trochę prowiantu i adrenalinę w strzykawce.
Kolejna sprawa- bez GPSa lepiej nie wychodzić z domu. Chyba że pamiętamy albo jesteśmy w asyście 100- letniej Cioci która pamięta, tylko po piętnastym okrążeniu tego samego pomnika z różowego marmuru okazuje się, że jednak nie pamięta... Pierwsza godzina jest nawet całkiem zabawna, coś jak połączenie "Poszukiwaczy Zaginionej Arki" i komedii pomyłek z Louisem de Funes. Po godzinie zaczynają się nerwowe komentarze, obwinianie nawzajem że mąż/ żona nie zabrała karteczki, wycie dzieci że "zostaniemy tu na zawsze" ( bo dzieci potrafią być niezłymi prorokami) i że siusiu, jeść, nogi bolą.  Po odnalezieniu właściwej alejki następuje najszybsza akcja świata, czyli ikebana z chryzantem w 10 sekund, paciorek , synchroniczne zapalenie 15 zniczy ( o ile zabraliśmy zapałki) i  padają TE słowa- w przyszłym roku jedziemy na groby tydzień później. 
 
Uffff...w tym roku zamierzam uczcić pamięć bliskich, którzy są już za daleko by osobiście im powiedzieć że o nich myślę i tęsknię, w sposób który im sprawiłby przyjemność. Z kubkiem herbaty, pod szydełkowym bladoróżowym kocem, podjadając czekoladki wyciągnięte z tajnej skrytki z 1985r  ( Sis, Ty wiesz o co chodzi;). Oglądając 3 odcinki "Allo Allo", jeden po drugim, podczas jedzenia klusek śląskich z "polskim parmezanem".  I kombinując, czy ten metalowy pręcik jeszcze się do czegoś przyda, czy nie...no pewnie, że się przyda.
 
A propos przydasi- zapraszam na mał porcję inspiracji TU

Komentarze (6)
autor:amikeryk  dodano: 2013-10-31 | 12:32:17
W dużych miastach pewnie wygląda to tak jak w Twoim opisie, he he troszkę mnie rozśmieszyło, ale ja jeżdżę do tak malutkiej wioseczki, ze jest może z 80 osób, jest bardzo kameralnie i jak na cmentarz miło ja tam lubię świeto zmarłych.
Pozdrawiam
Odpowiedź do amikeryk
autor:majolika  dodano: 2013-10-31 | 12:38:58
żeby jeszcze na grobie można było, meksykańskim zwyczajem, urządzić małe party- to bym nie narzekała. Ale w Wawie to jest cyrk nad cyrkami, nie do przeżycia
autor:moniamikel  dodano: 2013-10-31 | 12:38:15
bardzo zabawne i... prawdziwe.
POZDRAWIAM
autor:madera1m  dodano: 2013-10-31 | 12:46:00
Podpisuję się pod tym obiema ręcami:)))) Jest dokładnie jak piszesz,uśmiech nie schodzi z mej gęby,choć wiem,że to ma być święto smutku i zadumy.Jest jeden akcent optymistyczny-jest zbyt ciepło na futerka,więc nie będzie walić naftaliną:)))
Pozdrawiam i życzę smacznych kluseczek z parmezanem:))))
autor:zoja-luxor  dodano: 2013-10-31 | 12:57:26
Zabawnie napisane i jakie prawdziwe :)
Ja zawsze na cmentarz idę po zmroku. Ludzi szalejących wtedy mniej i bardziej "nastrojowo".
Fajne inspiracje, a w szczególności duszkowe sukienki w ogrodzie :)
Pozdrawiam :)
autor:kasia-marek  dodano: 2013-11-05 | 12:58:03
takie Twoje wpisy uwielbiam najbardziej i po nie tu zaglądam :) pozdrawiam serdecznie

BETON ARCHITEKTONICZNY. Efekty

autor: majolika blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »
Po betonie prace ruszyły z kopyta, choć przez kilka tygodni miałam jeszcze traumę i słyszałam w myślach tętent pękających płyt. Iiiiihaaaaa!
Do tej pory zdarza mi się w trakcie nadzorów podchodzić do betonowej ściany i ją opukiwać.
Jakbym liczyła na to, że odpuka;).

Ekipa po miesięcznym przymusowym urlopie  mogła wrócić do swoich prac i w ciągu kilku dni mieliśmy już po czym chodzić ( deska dąb rozbielony fazowany, olejowany) oraz o co się opierać ( kolory na ścianach- szarości z palet Benjamin Moore).
 
blog budowlany - mojabudowa.pl
blog budowlany - mojabudowa.pl
blog budowlany - mojabudowa.pl
blog budowlany - mojabudowa.pl
Pojawiło się też oświetlenie- dyskretne, białe marketowe reflektorki kupione za naprawdę niewielkie pieniądze. Razem z Inwestorką uznałyśmy że nie ma co pakować kasy w coś, co z założenia ma być niewidoczne. I bardzo dobrze na tym wyszłyśmy, bo okrągłe spoty fajnie nawiązują do wybranej stylistyki i dają fajne punktowe światło.
 

 
Przy okazji- skoro jesteśmy już pod sufitem. Pierwsza z obiecanych porad, czyli:
 " Co robić, gdy sufit w stanie deweloperskim faluje jak Bałtyk jesienią, a nie mamy kasy/ czasu / możliwości zaciągnięcia go gładzią?".
Na ratunek w takiej sytuacji przychodzi Betty Moore, która doradziła nam zastosowanie specjalnej,maksymalnie  matowej farby przeznaczonej do sufitów. Pomyśleliśmy z Wykonawcami- farba to farba, cudów nie ma, ale warto spróbować. I co?
Opadły nam szczęki. Farba tak rozprasza światło i optycznie wygładza powierzchnię, że nie widać absolutnie żadnych usterek. Do tego rewelacyjnie nadaje się do punktowych poprawek, żadnych smug po wałku czy pędzlu. Tania w porównaniu do marketowych sufitówek nie jest, ale warta każdej wydanej złotówki.  Obecnie jest to  mój  nr1 na liście REMONTOWEGO POGOTOWIA.
Komentarze (6)
autor:madera1m  dodano: 2013-10-29 | 17:04:18
Wszystko super z dobrym zakończeniem:)
Mój sufit co prawda nie falował jak po przejściu orkanu,ale też skorzystaliśmy z rady cioci Tikkurila i pomalowaliśmy super matt do sufitów.
Pozdrawiam
autor:galla  dodano: 2013-10-29 | 17:16:54
beton naprawdę robi wrażenie, a reflektorki wydają się być najlepszym rozwiązaniem. Ja będę miała do schowania kawał deski stropowej i też się nad takimi reflektorkami zastanawiałam. One są na ledy?
autor:majolika  dodano: 2013-10-29 | 19:10:28
Dzięki, sama juz przestałam wierzyć w to że ten koszmar z betonem kiedyś sie skończy;). reflektorki ze zdjęć mają zwykłe halogeny, ale można je wymienić na halogenki ledowe.
autor:vonmlody  dodano: 2013-10-29 | 21:45:56
jednym słowem - ekstra
autor:poddebemmurator  dodano: 2013-10-31 | 10:45:38
Noooo... fajnie to wygląda. Czekam na więcej! Bo znowu mi się zaostrzył apetyt na kolejne odsłony.
autor:dom-w-teksasie  dodano: 2017-06-29 | 19:47:17
jakim środkiem beton został zaimpregnowany ?

KOLOR ROKU 1214. Jak Wam się podoba?

autor: majolika blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »
"Skup się na swoim oddechu.
Wycisz się. 
Zapomnij o telefonie, komputerze, mailach.
Komfort i minimalizm niech staną się źródłem inspiracji.
Jeszcze raz weź głęboki oddech. 
Wróć do domu...
i poczuj świeżość koloru"
 
Tak swój trend- kolor na 2014r  opisuje marka Benjamin Moore. A ja, jak zahipnotyzowana, przykładam dłonie do komputera i odin...dwa...tri....i wchodzę w to jak w masło.  Nie wiem dokładnie o czym myśleli ...prognozerzy? prognozatorzy? kierunkomaci? ( no właśnie, może jakis mały konkurs- polska nazwa dla trendsettera) , ale podejrzewam że mogli myśleć o takich jak ja;). Podczas gdy my taplamy się jeszcze w resztce agresywnych letnich  neonów, oni wiedzą już, czego będzie nam trzeba na ukojenie. I że to będzie nr 806. 
blog budowlany - mojabudowa.pl
 
 
 
Breath of Fresh Air" (nr 806)
Light blue, baby blue...różnie go zwą. Na pewno kolor ten, podobnie jak wszystkie pastele, uwielbia Królowa Elżbieta i producenci ubranek dla chłopców. Na pewno idealnie sprawdza się w stylizacjach klasycznych, w towarzystwie subtelnych form, sztukaterii i kryształów oraz eleganckich blondynek.  I na pewno nikt by nie przypuszczał, że tak rewelacyjnie wygląda na... włosach.
 
 

 
blog budowlany - mojabudowa.pl
blog budowlany - mojabudowa.pl
 





Nieprzekonanych do tego odcienia przesyłam na Majolikowy profil fb, na którym znajdziecie więcej wnętrz i inspiracji w kolorze Breath of Fresh Air.
Wczoraj po bardzo intensywnym tygodniu znów miałam nocną przygodę na Pradze ( czyt- rajd po ostrych dyżurach). Rano wstałam, stwierdziłam- ufff, żyję,ręce nogi na miejscu,  kolejny raz dostałam prztyczek w  nos, czas się ocknąć i coś z tym zrobić. 
I proszę, na dzień dobry w skrzyni wyskakuje afirmacja BM. Jak tu nie być zen? Co prawda  mam trochę problemy ze świeżością po nieprzespanej nocy, ale z resztą damy radę! 
 
Pamiętajmy tylko- cokolwiek by się działo, nie idźmy tą drogą:
 

 
 
 

BETON ARCHITEKTONICZNY. tak czy nie?

autor: majolika blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »
Beton.
Taaaak....

Zaczęło się od tego, że wybrany beton architektoniczny, który miał zająć całą ścianę w salonie (czyli całą ścianę w mieszkaniu;) okazał się strasznie drogi. Zaczęłam szukać innych, bardziej litościwych cenowo. Znalazłam. Na dodatek producent akurat wprowadził na rynek super hiper extra nowość, cienkie płyty ( 8mm) które nie obciążą ścian i ramion wykonawców. Z krótkim terminem realizacji... Na ekspozycji wygląda super. Nic, tylko brać!
 
Pierwszy problem dotyczył logistyki - zamówiłam towar z wniesieniem. Proste? Proste, jak beton.  Umówiłam się z firmą na telefon dzień przed dostawą, by poinformowali nas o której godzinie mamy otworzyć mieszkanie. Któregoś dnia, termin że tak powiem z d..., nijak mający się do wcześniejszych ustaleń, telefon od kierowcy: Pani, od której strony tu się wjeżdża..?
Wściekła lecę pędzę taksówką, wpadam na parking, a tam pan ( jeden) zaczyna zdejmować wózkiem widłowym towar z paki. Zdziwiona pytam czy taki sam, jeden, da sobie da radę z wniesieniem, przecież to kilkaset kg. Pan dziwi się jeszcze bardziej i mówi że przecież on tylko dowozi, bez wniesienia. 
Piiiiiiip.
Odsyłam pana z powrotem ( dodam tylko, że w Polskę, nie blisko), z prośbą do spedycji żeby się ogarnęli bo zapłaciliśmy za transport i wniesienie.
 
Dwa dni później sytuacja się powtarza- telefon że nie ma nikogo w  mieszkaniu, a oni pod bramą...więc lecę pędzę. Tym razem udało się zorganizować wniesienie i to było tyle dobrego, bo przy rozpakowywaniu opadły nam szczęki. Transport przyjechał połamany, właściwie nie było płyty bez uszkodzeń, materiał dosłownie kruszył się w rękach. Podejrzewam że mniej więcej taki "beton" wykorzystywany jest przy produkcji tanich filmów o sztukach walki.


I ty możesz zostać mistrzem! Strasznie nas kusiło żeby zorganizować mini pokaz, ale trzeba było zostawić materiał dowodowy.Wnioski? Zawsze kop we wszystko co kupujesz.blog budowlany - mojabudowa.pl
 
 
Robimy zdjęcia, telefon do producenta, wysyłamy zdjęcia, producent zszokowany, prześle nowe płyty.
Kilka dni później telefon, że czekają pod bramą.... Przyjęłam że dystrybutor firmy X jest po prostu upośledzony i nie ma co się wściekać. Zapas przyjechał, a jakże, potłuczony, ale udało się uzbierać komplet płyt takich "mniej więcej", żeby starczyło na ścianę. Zakupiliśmy rekomendowany przez sprzedawcę grunt i klej, ekipa zabrała się do roboty, a ja z duszą na ramieniu i z  telefonem w pogotowiu wyszłam z budynku.
Dzień później dostałam wezwanie na budowę, że oni nie wierzą, że sama muszę to zobaczyć. Płyty pod wpływem kleju zaczęły się wyginać i pękać - niektóre jeszcze przed położeniem, inne już na ścianie. Jedna się wyginała na zewnątrz, druga do środka, trzecia tylko na brzegach. Magic. blog budowlany - mojabudowa.pl
 
 
blog budowlany - mojabudowa.pl
Robimy zdjęcia, telefon do producenta, wysyłamy zdjęcia, producent, a jakże, zszokowany. Nie można wycofać środków, w grę wchodzi tylko wymiana towaru na inny. Wymieniamy nowatorski cienki beton na tradycyjne grube i cholernie ciężkie  płyty, co wiąże się z wynajęciem kolejnej ekipy do ułożenia.  Dwa dni ( u mnie bezsenne) i ściana gotowa. Nic się nie wygina, nie kruszy, nie odpada. Wygląda fajnie.
 
A  ja po całej przygodzie zastanawiam się, czemu jednak nie zostałam bibliotekarką. I czuję się jakby ktoś mi przyrąbał w czoło. Z betona.
Komentarze (9)
autor:tomczdz  dodano: 2013-10-16 | 19:52:28
EEEEEEEEEEE, no taka Liderka a ja widzę Wasz blog pierwszy raz... ;) betonik porażka ale dacie radę...pozdrawiam ;)
autor:madera1m  dodano: 2013-10-16 | 20:26:58
Reklama dźwignią handlu!!!:)))Domyślam się jakiego wqrwa miałaś,szczególnie przy wypieprzaniu tego badziewia!!! Oby jak najmniej podobnych zdarzeń:)))
autor:poddebemmurator  dodano: 2013-10-17 | 00:38:20
Czyli jednak stara reguła się potwierdza, że biednego nie stać na tanie, bo kupuje dwa razy... Za testowanie ich produktu powinnaś dostać kasę :-) I odszkodowanie za stracone nerwy.
autor:kamilam1980  dodano: 2013-10-17 | 11:00:46
Właśnie jestem na etapie obkładania kominka tymi płytami, pierwsze złe wrażenie - są cholernie kruche już straciliśmy 5 sztuk na 24 potrzebne i to tylko w trakcie przenoszenia, aż się boję co będzie gdy zaczniemy je przyklejać i docinać. :(
autor:majolika  dodano: 2013-10-21 | 12:13:55
Współczuję, naprawdę- ja nie wytrzymałam i wymieniłam ten cienki beton na tradycyjny. Pal licho że płyty rozpadały się w rękach, to że pod wpływem kleju zaczęły się wyginać i odpadać ze ściany, to dopiero hardkor...dzięki Bogu nikomu nic się nie stało, ale mojemu wykonawcy jedna z płyt pękła tuż nad głową, ledwo odskoczył. Jeśli ktoś trafi na tego bloga i chciałby się dowiedzieć gdzie NIE KUPOWAĆ betonu architektonicznego, to chętnie odpowiem.
autor:kanka9  dodano: 2013-10-25 | 21:39:58
O kurcze lipa z tymi płytami . U nas podpowiedź od znajomej architekt się sprawdziła , czyli płyty mdf i tynk strukturalny imitacja betonu . wyglądają jak płyty betonowe a nic im się nie dzieje a wiszą już prawie 3 lata . Tyle że stolarz zdolny i nam to zrobił ;-) a cena połowa betonowych płyt .
Odpowiedź do kanka9
autor:monikaipawel-z114  dodano: 2013-12-06 | 14:46:58
A czy mogłabym prosić na prive o więcej informacji jak dokładnie robiliście u siebie te "płyty betonowe"? Z regipsu wycinaliście płytę na to beton i dopiero na ścianę pojedynczo? Z góry dzięki
autor:kamilam1980  dodano: 2013-11-20 | 16:05:17
Jesteśmy po montażu ocalałych płyt i jestem miło zaskoczona poza stratami wcześniejszymi tylko jedna pękła ale w taki sposób, że można było ja przykleić i za wiele nie widać teraz czekamy na dostawę reszty i niebawem prace z betonem zakończone. RADA jeśli będziemy obchodzić się naprawdę delikatnie z tym materiałem nie będzie strat a efekt jest piorunujący.
autor:dom-w-teksasie  dodano: 2017-06-29 | 19:49:22
jakim środkiem beton został zaimpregnowany ?