Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinemajolika blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: W MAJU 2
318181 odwiedzin | wpisów: 530, komentarzy: 1349, obserwuje: 252

21. Zaczynają się

autor: majolika blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Schody. Na pięterko.
Marzyły mi się schody dokładnie takie, jak te tymczasowe skombinowane przez Tatę- obdrapane, surowe, nierówne, w kolorze przykurzonego drewna.

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

Dość długo upierałam się że skoro takie mi się podobają, to po co robić nowe- ale kwestie ergonomiczne ( skakało się po nich jak łania ) i fakt że boso się po nich nie przebiegnę bez umiejętności fakira zadecydowały o konieczności zamontowania nowej konstrukcji.
Na początek szukałam pośród firm produkujących schody na zamówienie, ale naprawdę absolutnie nic mi nie podpasowało- te chromy, stopnie z tłuczonego szkła, polerowane drewno, gięte poręcze, fuuuuuuuj.
Później szukałam gotowców, bo tak naprawdę chodziło mi o coś maksymalnie prostego, w stylu schodów młynarskich .
A na koniec mój ojciec chrzestny ( który jest stolarzem i miał kiedyś bolesną przygodę z bryczką) zlitował się i zrobił mi takie schody że mucha nie siada. IDEALNE. Na początku wydawały mi się nawet zbyt idealne i chciałam się nad nimi trochę popastwić ale po kilku dniach kontemplacji doszłam z nimi do stanu wewnętrznej równowagi.

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

Schody miały mieć kolor starego, osmaganego deszczem, morską wodą i pustynnymi wiatrami drewna ( taaaaak... ) więc przez kilka dni wcierałam bejcę, szczotkowałam, malowałam, ścierałam...Korzystając z okazji polecam bejce FOX- są niesamowicie wydajne.

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

pierwsze próby- platinum i gołębi

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

przed nałożeniem kolejnych warstw drewno dobrze jest wyszorować szczotką- dzięki temu słoje będą mieć wyraźniejszy rysunek, a na koniec będzie mniej szlifowania

mojabudowa.pl - blog budowlany

Po milionie próbek i wszelkich możliwych kombinacji na-pod-obok zrobiłam pierwszą warstwę rozwodnionym kolorem gołębim a na to dwie warstwy jaśminu wcierane szmatką. Patyna okazała się brokatowo- perłowo- kiczowata, więc zostawiłam ją na lepsze czasy, np.dancing w sanatorium.
Efekt który osiągnęłam trochę mnie zaskoczył...przy sztucznym świetle schody okazały się nieco....eeeee....zielone? Po naradach z Tatą doszliśmy do wniosku że teoretycznie po lakierowaniu naturalny kolor drewna powinien się przebić i ocieplić trupi odcień bejcy. To tyle teorii...


Komentarze (10)
autor:lenka  dodano: 2011-08-23 | 13:53:17
Sporo wyczerpującej teorii...Pomysł na schody masz rewelacyjny...i jeszcze sama wiele robisz...Super,że tata jest pomocny....
autor:nasza-lilia2  dodano: 2011-08-23 | 16:51:48
super :) będą piękne schody, czekamy na zdjęcia.. ale nie powiem... te stare też rewelacyjne :)
autor:majolika  dodano: 2011-08-23 | 17:42:55
strasznie żal mi było tych starych, ale rzeczywiście były trochę...hmm....nieprzystosowane do życia;).zobaczymy jak te wyglądają po złożeniu, coś czuję że będzie jeszcze sporo przeróbek
autor:ulaibartek  dodano: 2011-08-23 | 18:08:30
Madame tylko jak z czerwonej cegły zrobić jasno szarą??:)) szukam w internecie, ale kiepsko z info. Nie wiem czy lekko tynkiem zaciągnąć i zacierać, zacierać, zacierać:))
Tytuł: :)
autor:bogusiez67  dodano: 2011-08-23 | 19:25:19
Pytałaliście gdzie robimy kuchnię. W sklepie meblowym albatros w Otwocku od tej ceny będzie jeszcze rabat. Powiem tak fajna obsługa potrafią doradzić co i jak.Widziałam ich realizację i naprawdę wszystko zapięte na ostatni guzik
autor:majolika  dodano: 2011-08-23 | 19:44:04
Dziękuję za info!
Co do cegły, to wydaje mi się że najlepiej byłoby potraktować ją kilkoma warstwami impregnatu wodnego zabarwionego białą/ szarą farbą- żeby kolor wniknął w strukturę. Jutro zrobię próbę, zaintrygowaliście mnie! ciekawa jestem;) Oczywiście wkleję fotki i dam znać jak efekty
autor:ulaibartek  dodano: 2011-08-23 | 19:54:29
o super!! czekam na relację:))
autor:ulaibartek  dodano: 2011-08-23 | 19:55:25
te Twoje schody chodzą mi po głowie:)) chyba podkradnę pomysł:))
autor:majolika  dodano: 2011-08-23 | 20:00:39
smacznego:)
autor:zojalux  dodano: 2011-08-23 | 20:19:45
Takie nieco retro schody. Rewelacyjne.

Wpis dwudziesty. Historia pewnego stołeczka

autor: majolika blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »
Niedawno wspominałam o imprezowym stołeczku. Stołeczek zaskoczył mnie ( jak na razie ) dwukrotnie.
Pierwszy raz gdy się spotkaliśmy.
Był ciepły ( aaaa może nie... chyba padało) i jak zwykle przemiły wieczór, wina dużo , nigdy za wiele. W którymś momencie wycieczka na stację okazała się nieunikniona .Zobaczyłam GO gdy wracaliśmy. Stała taka bida na śmietniku, zmoknięta ( czyli jednak padało), obdrapana, prześliczna, po prostu nie mogłam go zostawić.
Grupka dresiarzy pewnie długo nie zapomni widoku chwiejącej się na szpilkach dziewczyny która w pewnym momencie stanęła jak wryta przed stertą zamokniętych śmieci, krzyknęła gromko ,,omójboszeszlicznystoeczek aaaaaaaa szemuś tutachisami", porwała zdezelowany mebel w objęcia i starając się wyglądać tak majestatycznie jak tylko można wyglądać będąc nietrzeźwą, na szpilkach, ze stołkiem, przemaszerowała obok i zniknęła w bramie.

 
Po czym postawiła stołeczek w kąt, zapomniała i wróciła do domu ( też nie pamięta jak) . Następnego dnia rano stołeczek wywołał zaskoczenie po raz drugi- stał na dworze, na ganku pod drzwiami, w głowie zaczęło mi coś powoli się układać i przysięgam że poczułam się jakbym zostawiła na mrozie szczeniaka, którego dopiero co przygarnęłam ze schroniska. Stołeczek został dokładnie umyty, oszlifowany papierem ściernym i czeka na renowację. W ciepłym i bezpiecznym miejscu dodam, by uspokoić wszystkich obrońców bezdomnych stołeczków.

mojabudowa.pl - blog budowlany

stołeczek rano, pod drzwiami...

mojabudowa.pl - blog budowlany

i po pierwszych zabiegach


Komentarze (5)
autor:kasiaros  dodano: 2011-08-23 | 10:56:54
Obejrzałam wnętrza w jednym z poprzednich wpisów - robią ogromne wrażenie! Cegła wszędobylska i ta przestrzeń - zazdroszczę! Stołeczek na pewno służył komuś przez wiele lat - nie wiem, dlaczego, ale kojarzy mi się ze stołkiem jakiegoś rzemieślnika - może stary szewc siedział na nim i robił piękne buty? Jestem pewna, że wydobędziesz z niego ukryte piękno - brzydkie kaczątko...
autor:majolika  dodano: 2011-08-23 | 11:00:44
Dokładnie tak samo pomyślałam- o szewcu...piękny stołeczek plus piękne buty. To pobudza wyobraźnię;)
autor:nasza-lilia2  dodano: 2011-08-23 | 11:07:39
biedny stołeczek... :) ale najważniejsze ze go uratowałaś :)
autor:ulaibartek  dodano: 2011-08-23 | 12:54:51
jak ja lubie takie starocie!!:))
autor:majolika  dodano: 2011-08-23 | 15:35:33
szukam rodzeństwa dla stołeczka- żaden śmietnik nie jest już bezpieczny;)

Go GIRL!

autor: majolika blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

 Półmetek; ściany rosną, poddasze właściwie skończone i się maluje, większość materiałów wykończeniowych kupiona, znajomi wyczuli pustą przestrzeń i obdarowują mnie różnorakimi dobrami;).

Prawdziwy American Dream , Grochola i Frances Mayes w jednym , wszystko pieknie,  ale gdybym wcześniej wiedziała że  to TAKA robota- chyba bym się nie podjęła. No dobra, na pewno bym się nie podjęła.
Połączenie obowiązków generała z szeregowym w pewnym momencie mnie przerosło, fizycznie i psychicznie.
Do ran ciętych, kłutych, szarpanych, siniaków, guzów, stłuczeń, obrzęków, otarć, zakwasów i innych atrakcji przyzwyczaiłam się dość szybko, zresztą poważnie podejrzewam że mam w sobie coś z masochisty- musi boleć, żeby było dobrze;).
Pod względem psychiki nie było już tak dobrze. Zmęczone ciało dwa razy gorzej  podejmowało ważne decyzje i przyjmowało informacje o opóźnieniach, przestojach, problemach technicznych, wyszczerbionych listwach, debetach i innych rewelacjach. Ból kręgosłupa, zdarty paznokieć, za duży bojler i krzywa ściana - pardon, ale tego  nikt nie wytrzyma. Jakiś miesiąc temu stwierdziłam że  koniec, finito, nie robię, no way.
Na szczęście niemoc była chwilowa i po dwóch tygodniach w trakcie których ma stopa na budowie nie stanęła, któregoś pięknego dnia obudziłam się i wiedziałam- już czas.
Uwielbiam zapach szpachli o poranku.
 

PS. Ciekawostka odnośnie stóp. Ze zdumieniem odkryłam że ciągnie mnie do szpilek które wcześniej  ( czyli jakieś dwadzieścia...yhm  lat)  omijałam baaaaardzo szerokim łukiem. Po barchanach w których wiszę na, pod, obok rusztowania tak mi brakuje kobiecości, że najchętniej biegałabym w koronkach i jedwabiach wszędzie, łącznie z warzywniakiem. Znajoma z zaprzyjaźnionej ekipy ( to historia na osobny wpis, Fenomen metr pięćdziesiąt wzrostu, 40 kilo żywej wagi, niebotyczne obcasy , jaja jak u byka)  skwitowała to tylko pełnym zrozumienia uśmiechem, od którego spuchłam z dumy ;)) 


19. Zacieram, zacieram, zacieram....

autor: majolika blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

mojabudowa.pl - blog budowlany

Trzeci miesiąc. Skończyłam walkę z gipsem na poddaszu. Po skosach, skosikach, załamaniach, obróbce okien myślałam ze w kwestii zaciągania ścian nic mnie nie złamie. Na piętrze, przy ręcznym zacieraniu sufitu z rusztowania którym musiałam przyjmować pozycję....jakby to opisać.....emmmm...

mojabudowa.pl - blog budowlany

... w moim życiu nic już nigdy nie będzie takie samo. Na pewno nie kręgosłup. Ale twarda byłam, dałam radę, obleciałam już prawie całe mieszkanie, ręce mam jak Pudzian- choć mniej wypielęgnowane...


Pow. użytkowa: 117.2 m²
Pow. użytkowa: 115.85 m²
Pow. użytkowa: 109.6 m²
Pow. użytkowa: 119.2 m²