Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Odpowiedź do konkursu [x]
Uwaga! W odpowiedzi nie podawaj swoich danych osobowych i kontaktowych. Organizator konkursu skontaktuje się z Tobą jeśli zostaniesz zwycięzcą!


od: 
Zadeklaruj zamówienie produktu
[x]
Liczba sztuk:
Po zatwierdzeniu zamówienia zostaniesz przekierowany na stronę płatności.
zamawia: 
 
Panel
offlinemajolika blog budowlany - wyślij wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: W MAJU 2
303800 odwiedzin | wpisów: 530, komentarzy: 1349, obserwuje: 251

Kto smaruje, ten jedzie

autor: majolika blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »
Tyle teorii, a jak to wygląda w praktyce?
 
Od początku remontu , a to będzie już jakieś...hm.... dwa lata? powtarzałam jak mantrę: byle do wykończenia ( przy sprzątaniu ton 30-letniej wełny szklanej w 30- stopniowym upale), byle do wykończenia ( przy ocieplaniu poddasza), byle do wykończenia ( gdy po ociepleniu zaczął przeciekać dach), byle do wykończenia ( gdy zacierałam 400 m karton- gipsów) ....aż doszliśmy do tego wykończenia. W stylu mistrzowskim poszły takie banały jak elektryka, podłączenia ( może z wyjątkiem wody;), trzykrotne malowanie, restauracja klatki schodowej i powiem szczerze, że powoli ta łatwizna zaczynała mi się już nudzić. W pewnym momencie stwierdziliśmy z Tatą ( a było to jakiś miesiąc przed Gwiazdką)- eeee, jeszcze tylko podłoga, łazienka, dwa tygodnie i się przeprowadzam. W Sylwestra sponiewieram się na swojej ziemi. TEJ ziemi.
 
Skoro Tata powiedział że układanie gresu to łatwizna, to przyjęłam to za pewnik, w końcu to Tata, prawda? Nie wiedziałam, że on też nigdy wcześniej nie kładł płytek...
 
Zatem gdy się już o tym dowiedziałam, to na wszelki wypadek poprosiłam zaprzyjaźnionych właścicieli ekipy remontowej żeby zrobili mi błyskawiczne szkolenie. Kupiłam piwo, bo na oko tylko piwa brakowało ku pełni szczęścia i....to była piękna katastrofa.
Najpierw okazało się że nie mamy odpowiednich narzędzi, więc całą kasę przeznaczoną na autoprezent gwiazdkowy( który miał mi wynagrodzić rok bez urlopu, nowych ciuchów, butów, kina, restauracji i innych takich tam zupełnie zbędnych kobiecie dupereli)  upłynniłam w ciągu 10 min.
Sztuka wymaga poświęceń.
 
Tuż po tym jak nabyłam nieszczęsną piłę która WCALE nie jest ładna, nawet w połowie tak jak maszyna do karton-gipsów- podpatrzyłam, że od rodziców pod choinkę dostanę mopa parowego ....w tym momencie skończyło się moje dzieciństwo. 
 
Przyjechała Aga z Marcinem, moi guru remontowo- budowlani.
 
Zgodnie stwierdziliśmy że najpierw obowiązki, później przyjemności, skoczymy na chwilę na górę, nauczę się co i jak.....i to był wielki błąd, bo zdecydowanie powinniśmy byli zacząć od piwa. Aga, która trzaska całą łazienkę w jeden dzień tu nad jedną płytką potrafiła pastwić się pół h. Z godziny na godzinę ( a spędziliśmy ich w pozycji klęczącej 6) cała nasza trójka była coraz bardziej wkurwiona, tzn Aga z Marcinem klęli na Tubądzin, a ja cicho chlipałam w kącie, bo wiedziałam już że sobie  z tym sama nie poradzę.
 
 Poniżej dokumentacja pierwszego, feralnego dnia- czyli diabelskie początki, po których straciłam wiarę. Pierwsze paczki trafiły się jakieś pomarańczowe, otwieramy kolejne a tam płytki prawie białe- dokładnie widać to na środkowym zdjęciu. BTW, zamawiając Sabbia bianco myślałam że wszystkie będą takie jasne.Trochę się rozczarowałam...
 
 
Po wspomnianych 6h mieliśmy ułożone jakieś 3m.kw, czyli porażającą ilość. Dostałam mnóstwo cennych rad, ale i tak na koniec usłyszałam że przede wszystkim powinnam się pomodlić- bo oni sami by psychicznie nie wytrzymali. Po 3 metrach. A ja mam 60+.
Zatem najpierw napiłam się piwa, później odpuściłam układanie na jakieś dwaaaa albo i trzy tygodnie,  dalej regularnie pijąc piwo, rozważyłam propozycję udania się do kościoła ( w moim przypadku i tak niewiele by to dało, więc odpuściłam) i zabrałam się do roboty.... 
Nigdy wcześniej ręce nie trzęsły mi się tak jak przy tej pierwszej płytce. Nigdy.
Medytowałam nad nią chyba z godzinę,próbując doścignąć wzór niedościgniony, Agnieszkę. Moja pierwsza płytka przy jej kawałku wyglądała jak ząb opanowany przez parodontozę. Kilkanaście kolejnych również.
 
I tak to się ciągnęło przez kilka pierwszych dni, gdy kładłam oszałamiające pół metra dziennie ( w porywach do metra jednego) aż przyszedł Tata i dał mi rozgrzeszenie- rób, dziecko, jak potrafisz. Najwyżej kupimy gruby dywan.
 
No to robię.
 
Wiecej zdjęć świezo położonej pdłogi na w maju2.
 
 

 


Komentarze (6)
autor:wiolka76  dodano: 2012-01-24 | 10:02:53
Poprzyglądałam się zdjęciom i powiem, że płytki dobrze połozone są, chyba, że ja ślepa jestem ;))))). Nic, a nic nie widać krzywizn. A i jeszcze dorzucę, że płytki są bardzo ładne.
Wniosek: płytki dobrze położone, trzeba kontynuować robotę ;)))
Jeszcze raz zerknęłam na fotki i na 100% równo jest wszystko położone. No super, tak trzymać :)).
autor:majolika  dodano: 2012-01-24 | 11:23:20
A wiesz jaką krwawicą to jest okupione?;P

Jakoś idzie, ale strasznie wolno trwa wypoziomowanie takiej lewo-prawo-tylno-przodo-skrętnej płytki. Do tego ta segregacja kolorów, muszę od razu przerzucić prawie siedemdziesiąt metrów ( ponad dwadzieścia kilo metr, przypominam)i posegregować, żeby zrobić cieniowanie od ściany do ściany...dobrze że efekt się przynajmniej podoba :)
autor:marta.dariusz  dodano: 2012-01-24 | 11:52:11
Z tym grubym dywanem to mnie rozbawiłaś na maksa :)))) Na zdjęciach nie widać żeby było bardzo krzywo !!!
autor:lilo82  dodano: 2012-01-24 | 14:54:52
Majolika mam nadzieję, że się nie pogniewasz ale pozwoliłam sobie napisać informację do Tubądzina jak kiepsko się spisał - chyba coś Ci odpisali w komentarzach. Pozdrawiam i wciąż mocno trzymam kciuki by się wszystko dobrze skończyło :-)
autor:majolika  dodano: 2012-01-24 | 21:20:07
Ha! Tak myślałam że to Ty;)
Jutro poszukam faktur i umówię się na spotkanie, jak tylko będę coś wiedzieć dam znać.
autor:siedlisko7785  dodano: 2012-01-26 | 19:32:29
uwielbiam Twojego tatę! :))

Tubądzin. Natura di Terra. Sabbia

autor: majolika blog budowlany - wyślij wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »
...czyli historia wielkiego chaosu.
O tym, ile wersji podłóg już przerabiałam- było.
O tym, że nie zdecydowałam się na wylewkę malowaną na biało czego dalej bardzo żałuję- też było.
O tym, że Tubądzin daje ciała ( z uwzględnieniem tylnej części)- jeszcze nie było, zatem prosz:)))
 
Nie wiem czemu nie wpadło mi do głowy przejrzeć wszystkich 60 paczek gresu tuż przy odbiorze; może dlatego że prowadziłam wtedy kilka projektów, codziennie oglądałam te pieprzone płytki dla klientów z dokładnością pracownika laboratorium i doszłam do wniosku że płytka to płytka, co za filozofia? A może dlatego, że było lato, parno i porno,  +30 stopni i trzeba było przenieść te 60 paczek po 23kg każda z samochodu dostawcy na piętro; obie opcje są prawdopodobne.
 
W każdym razie- nie obejrzałam, nie sprawdziłam, mea KUPA. Zajrzałam do nich teraz- czyli po prawie pół roku - i o żesz k...
Płytki zdecydowanie targane są wichrami , niekoniecznie namiętności- każda wygięta w inną stronę, raz wypukłe na brzegach, raz po środku, czasem po osi, do tego drobne niuanse kolorystyczne...hm....
 
 
 
Rozumiem, że dla większej ,,naturalności" płytki mogą mieć nieregularne maziaje, ale żeby różnić się w pełnej masie i krasie o kilka dobrych odcieni, to chamstwo, prostactwo i ogólny Armagiedon jak mawia moja zacna psiapsióła Malina. Na wzornikach miały niemal jednolitą, zbliżoną wyglądem do rozbielonego piaskowca strukturę.
 
Ponieważ przeżywam właśnie szeroko pojęte zwątpienie w kondycję ludzkości ( oraz płytek) doszłam do wniosku że taka karma, kolejny raz się dało dupy i już. Segreguję płytki od najjaśniejszych do najciemniejszych, od najprostszych do tych całkiem porąbanych, po raz kolejny zbliżając się o kilka danów do świętości i liczę na to że jakoś to będzie.
Jedyny plus- zapłaciliśmy za I (powiedzmy) gatunek tyle co za II, więc przymknięcie oka na takie drobne niedogodności przychodzi trochę łatwiej.
Szkoda tylko, że po raz kolejny okazało się że polskie niestety dalej znaczy gorsze- w przypadku podobnego formatu włoskiej firmy który układałam u klientów takich problemów nie było. a tak chciałam wesprzeć rodzimy biznes...
 
Podsumowując- płytki są ładne. W kategorii ,, format deski , ale nie deska, tzn. drewno chamsko udawane" ( wymyślonej oczywiście przez moi ) oprócz niemieckiego gresu w ujmującej cenie 480zl/ m Tubądzin prowadzi.
 
Żeby nie było, że kończę post negatywem;)

Komentarze (10)
autor:galatea  dodano: 2012-01-22 | 18:46:20
też bym się wkurzyła - pamiętam cały czas o tym co pisałaś o płytkach zienia - jak tylko przyjadą to posprawdzam i uczulę ich w sklepie że jak dostanę trefną partę to zrobię zwrot, nie cierpię takich sytuacji, trzeba im chyba koło pióra narobić, to może zaczną zwracać uwagę na to co wypuszczają z fabryki tym bardziej że te ceny to nie są bazarowe .... tylko dobra klasa średnia - to chyba zobowiązuje - włoskie i hiszpańskie odpuściłam sobie ze względu na metraż jaki mam do ogarnięcia - idę na kompromisy bo za rok będę chciała wyjechać na wypasione wakacje a nie patrzeć na te płytki włoskie zamaiast Włochy .... głowa do góry !!! dasz radę kobieto, a z tym mężem łapanym na chatę to uważaj bo może się atrapa a nie facet trafić ;-) łowcy posagów w dobie kryzysu grasują ;-) a tu taka partia ładna, zgrabna, zaradna, z wypasioną chatą .....
autor:majolika  dodano: 2012-01-23 | 11:33:32
Najlepsze jest to, że nigdy nie miałam problemów z płytkami za 30-40zl za metr...to powinno nam dać do myślenia;). Taniochy górą!
A tego zienia sprawdź koniecznie, jakby coś zrobi mu się wjazd na chatę na Mokotowskiej
autor:lilo82  dodano: 2012-01-23 | 16:49:03
o f.... a ja takie chciałam zamówić, a teraz już boję się. kurde kurde kurde - trzeba napisac do ich biura prasowego. Majolika - spróbuj!!! w końcu masz jeden z najpopularniejszych blogów - ja szczerze czekm teraz na reakcję Tubądzina i od tego uzależniam swój zakup...
autor:majolika  dodano: 2012-01-23 | 17:32:11
Lilo, a dużą masz ilość? Jeśli 10-15 m i Jesteś mega nastawiona na tubądzin, to zamów i dokładnie przegrzeb przy zamówieniu;jeśli masz jakąś alternatywę, to odradzam.
Przy okazji, duża ilość - akurat u mnie- okazała się pozytywem. Jak się je wymiesza na dużej płaszczyźnie, to nie ma tragedii ( pod względem koloru) . Co prawda niby wszystkie są bianca, a połowa ewidentnie ma odcień ciemniejszych płytek w kolekcji, czyli crema- ale na 60 m da się to jakoś wytracić. Upchnę te największe gnioty pod szafami. Gdybym układała 5 m i trafiła na takie różnice, chyba bym się tymi płytkami pochlastała. Nierówne są wszystkie, bez różnicy;)
Ponieważ tubądzin cenowo wychodzi teraz jak całkiem niezłe zagraniczne gresy, mogę poradzić jedno- kupić zagraniczne;).
autor:lilo82  dodano: 2012-01-24 | 11:49:00
no ja właśnie te 10-15 m i czytałam Twoje story o układaniu tych płytek i aż wstręt do nich poczułam... kurcze chyba się będę bała zaryzykować... a powiedz główny kłopot to były te różne odcienie czy jeszcze jakiś feler miły? ja mam "tylko" wykanczanie, ale po Twoich doświadczeniach chyba się załamię, albo pójdę na piwo...
autor:majolika  dodano: 2012-01-24 | 13:02:45
tak się tymi płytkami u Galatei przejęłam, że dziś mi się śniło że poszłam do zienia i mu powiedziałam, co o tych jego wyrobach z górnej półki sądzę. Chyba za dużo czasu spędzam w necie...
autor:Dariusz Hołowaty TUBĄDZIN  dodano: 2012-01-24 | 13:51:31
Witam,
Podobnie jak pisze galatea w pierwszym komentarzu, ja też bym się wkurzył. Płytki serii Natura di terra produkujemy w naszym zakładzie w Mogendorfie w Niemczech zgodnie z najwyższymi standardami jakościowymi. Nie oznacza to jednak, że kontrola jakości nawet niemiecka nie dopuści do powstania absolutnie żadnego błędu. Być może tak zdarzyło się w partii produkcyjnej z której płytki Pani zakupiła. Proszę o przesłanie na mój adres d.holowaty@tubadzin.pl kopii faktury zakupu wraz z kontaktem telefonicznym. Zgodnie ze standardową procedurą nasz przedstawiciel odwiedzi Panią na budowie przez co szybko uporamy się z problemem. Pozdrawiam. Dariusz Hołowaty Brand Manager. Tubądzin Management Group.
autor:majolika  dodano: 2012-01-24 | 15:44:59
Bardzo mi miło:)
Dam znać co i jak, po wizycie.
---------------
Lilo- rzeczywiście największym problemem w mojej partii jest kolorystyka. Mam wrażenie że zamówiłam płytki w jednym kolorze, a dostałam w dwóch. Do tego wiele płytek jest pod względem płaszczyzny nieźle dziabnięte, w różnych miejscach- niektóre wypukłe, inne wklęsłe, czasem po osi- dlatego muszę się nieźle napocić żeby a) ułożyć obok siebie odpowiednie odcienie b) dobrać płytki pod względem krzywizny, żeby nie było romantycznej fali.
Moje doświadczenia z Sabbią są dość traumatyczne i się zniechęciłam, ale może Pan Przedstawiciel powie że trudno, miałam pecha i to tylko moje tak, bo płytki są naprawdę ładne.
autor:Dariusz Hołowaty TUBĄDZIN  dodano: 2012-01-24 | 16:23:51
Majolika to jedna z naszych kolekcji płytek. Polecam :)
Proszę wstrzymać się z układaniem płytek gdyż tylko wtedy będziemy mogli dokonać ewentualnej wymiany towaru. Czekam na maila.
Tytuł: dom w zielistkach
autor:zona  dodano: 2013-07-11 | 10:52:40
ożesz kurde...a sama teraz zdecydowałam się na te płytki...i co tu robić?
czy z podłogi jesteś zadowolona? mogłabyś przypomnieć nazwę? masz dużo wpisów a mi klej do karton gipsu już schnie ;/