Zgłoś naruszenie...
Wybierz jedną z poniższych opcji.
Ten komentarz dotyczy mnie lub znajomego:
atakuje mnie,
atakuje znajomego.
Komentarz dotyczy czegoś innego:
spam lub oszustwo,
propagowanie nienawiści,
przemoc lub krzywdzące zachowanie,
treść o charakterze erotycznym.
Panel
offline majolika blog budowlany - wyślj wiadomość - OBSERWUJ | Blog budowlany
Projekt: W MAJU 2
370649 odwiedzin | wpisów: 530, komentarzy: 1351, obserwuje: 259

Ciąg dalszy prac w apartamencie i suwaczek

autor: majolika blog budowlany - wyślj wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Początkowo miałam zamiar zatytułować wpis " Dzień, w którym zatrzymała się ziemia, ponieważ przywieźli meble (i mieszkanie zaczęło wyglądać jak należy)", ale zarezerwuję go na inne wydarzenie. Ziemia zatrzyma się, gdy zostaną zamontowane klamki ( tak, salon Roko nadal leci w kulki).

Dzisiejszy post będzie sponsorować słowo SUWACZEK. Nim jednak do niego przejdziemy, zapraszam na wycieczkę po mieszkaniu na etapie montażu mebli.  Na pierwszy etap mój ulubiony Pan Stolarz przywiózł wielkie gabaryty- największe szafy wnękowe i zabudowę kuchenną. Ściany dostały też piękne listwy robione wg. indywidualnego wzoru i tu czapki z głów dla montażystów- każdą listwę trzeba było docinać i podszlifowywać do nierówności starej podłogi. Wyszło jak zwykle, czyli super;).

blog budowlany - mojabudowa.pl

blog budowlany - mojabudowa.pl


Największe emocje jak zwykle wzbudziła kuchnia- pierwszy raz zaprojektowałam mebel z giętym blatem ( zazwyczaj lecę po łatwiźnie, tzn. idę w minimal) i byłam bardzo ciekawa jak się to wszystko uda. Orzechowe fronty i tapicerowane siedzisko błyskawicznie udomowiły kuchenną przestrzeń i dogadały się z mozaiką na podłodze. W przedpokoju pojawiła się olbrzymia szafa z lustrzanymi drzwiami i schowkiem licowanym ze ścianą. W sypialni można już siedzieć na rybach- a konkretnie przy biurku pod rybami.
Jeśli Jesteście ciekawi, co ma suwaczek do budowy i jak wyglądają pomieszczenia opisane powyżej, zapraszam TU

Apartament_7

autor: majolika blog budowlany - wyślj wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Bardzo dziękuję za oddane głosy.

Wygrała opcja druga, jaśniejsza i bardziej zachowawcza. Troszkę zrobiło mi się smutno, że nie poszaleję, ale po pewnym czasie i w tej opcji odkryłam zaskakujący potencjał.

Po zatwierdzeniu wersji można było wreszcie zabrać się za  konkretną robotę; tzn. takie prace remontowe po których mieszkanie wygląda lepiej, a nie gorzej (tak jak ostatnio;). Co prawda padliśmy ofiarą sezonu ogórkowego i większość materiałów miało kosmicznie długie terminy- np. na płytki polskiego producenta czekaliśmy 6 tygodni, bo fabryka akurat zrobiła sobie wolne- ale wystarczyło że ściany zostały zatarte i pociągnięte białym podkładem, a od razu dało się zauważyć imponujący skok jakościowy. 

blog budowlany - mojabudowa.pl
 Wszyscy, którzy nie wierzyli że z tego będzie coś sensownego, ręka do góry.
OK, oprócz mnie jeszcze ktoś?;)

W odróżnieniu ode mnie ekipa  szybko otrząsnęła się z AFERY ŚCIENNEJ   i  doprowadziła mieszkanie do przyzwoitego stanu.  Nim się obejrzeliśmy, było biało, czysto...i jakoś tak anielsko.Zupełnie inne miejsce! Gdy weszłam do mieszkania po pomalowaniu ścian, to dostałam takiego amoku że zamknąć się nie mogłam. Cały czas trajkotałam, że czuję się jakbym wpadła w niebańską chmurkę, albo podobne głupoty. Co też biel robi z człowiekiem, niewiarygodne. Na zdjęciach widać pierwsze partie podłóg, konkretnie posadzkę w holu, która czeka na mozaikowy "dywanik".

blog budowlany - mojabudowa.pl

Jedyne, co nas w tej chwili porządnie trapi to podłogi- w pokojach i w salonie planowaliśmy wykorzystać to, co natura dała, czyli oczyścić starą podłogę z kilku warstw farby olejnej i zaciągnąć jasną bejcą, ale po zrobieniu kilku odkrywek okazało się że deski są w stanie agonalnym, a kitu więcej niż drewna. Zastanawiam się zatem nad położeniem nowej podłogi, albo alternatywnymi metodami ratowania obecnej.

blog budowlany - mojabudowa.pl

Oryginalna stolarka- uratowana, opatrzona w punkcie sanitarnym, niedługo wróci na swoje miejsce.

Wszystkie posty związane z tym projektem znajdziecie pod linkiem APARTAMENT.

Komentarze (5)
autor: grenada-dompasja   dodano: 2014-12-17 | 17:02:38
Uwielbiam Twojego bloga! Dlaczego tak mało komentarzy? Ludzie nie wiedza co dobre ;-)
Odpowiedź do grenada-dompasja
autor: majolika   dodano: 2014-12-17 | 17:13:51
Nie wiem, może się boją;, choć nie gryzę. Pozdrawiam serdecznie;)
autor: wymarzonyas   dodano: 2014-12-17 | 17:18:48
Ja trafiłam na ten blog po raz pierwszy, ale już wiem, że będę tu częstym gościem;)
Odpowiedź do wymarzonyas
autor: majolika   dodano: 2014-12-17 | 17:41:40
Zapraszam serdecznie;)
autor: martaiuki   dodano: 2014-12-17 | 21:06:23
ciekawa jestem efektu końcowego! czekam na c.d z niecierpliwością:-)

Apartament_5

autor: majolika blog budowlany - wyślj wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

W ferworze walki z walącymi się ścianami, iskrzącymi instalacjami i innymi, równie przyjemnymi wydarzeniami, zapomniałam o jednej, malutkiej, ale jakże istotnej rzeczy. O pokazaniu, jak to mieszkanie tak właściwie ma wyglądać. Ups...

Jak zwykle u mnie, koncepcji powstało pierdyliard sto pięćdziesiąt (tak na oko). By nie zamęczyć Inwestorki postanowiłam humanitarnie ogkroić wizje do dwóch wersji, co trwało jakiś tydzień i wiązało się z rwaniem szat, bo w każdej z pozostałych pierdyliard stu czterdziestu ośmiu też mi się coś podobało. Przy okazji stwierdziłam że cierpię ewidentnie na jakąś projektową schizofrenię, każda wersja z zupełnie innej beczki, aż moja znajoma oczy przecierała ze zdumienia kiedy ją poprosiłam o pomoc przy wyborze i zapytała, kto mi robił te projekty że do.....nie podobne;).  Dziś koncepcja 1, na kolejną zapraszam jutro. Jestem bardzo ciekawa, która opcja spodoba Wam się bardziej i czy wytypujecie zwycięzcę.

KONCEPCJA 1 bazuje na wykorzystaniu charakterystycznych kolorów i materiałów , które skojarzyły się nam ( to znaczy Inwestorce i mua, nie to żebym o sobie w trzeciej mnogiej...) z projektami z lat 20 i 30ych. Wybrałam zatem odcienie zielonego onyksu, spłowiałego błękitu, chrom, czeczot, marmur, oraz  połyskujące akcenty czerni. 
Tytuł zdjęcieTytuł zdjęcie Zgodnie z życzeniem Inwestorki miało być troszkę i ciemno i chmurno, czyli zupełnie w opozycji do tego, co słyszę na co dzień. Na początku podeszłam do tego pomysłu z jakby to powiedzieć, lekką nutką niepewności, ale później bardzo mi się te burzowe klimaty spodobały. 

Zamiast kopiowania historycznych wzorów, postanowiłam wykorzystać geometryczne podziały do stworzenia efektu "wejścia" w modernistyczną kompozycję. Tak narodził się pomysł na mozaikowy "dywan" w holu i asymetryczne podziały okładzin ściennych w łazienkach.

Tytuł zdjęcie

Tytuł zdjęcie

Tytuł zdjęcie


Apartament_4

autor: majolika blog budowlany - wyślj wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Otóż to. Mamy problem i to prawie taki jak ten w Houston- w momencie gdy wszystko jest już ustalone, rozrysowane, ekipa w szale twórczym, okazuje się że zaczynają nam się sypać...ściany zewnętrzne budynku.

Długo się zastanawialiśmy, kto wpadł na to by podzielić mieszkanie w takich dziwnych proporcjach- salon jak boisko do piłki, olbrzymi hall i tycie komóreczki- łazieneczki. Do tego niektóre ściany grube na kilkadziesiąt centymetrów, a inne na pół cegły, mnóstwo wnęk, okna na dziwnych wysokościach, dosztukowane podłogi, pęknięcia ścian na wylot... Rozwiązanie zagadki przyszło w momencie, gdy zaczęło się zrzucanie tynków ze ścian. Pyk, pyk, jedna po drugiej odpadały warstwy tynku, odkrywając przed nami największą tajemnicę tego mieszkania- salon i przylegające do niego pokoje nie były kiedyś pokojami, tylko tarasem na dachu, zabudowanym z czasem drewnianą konstrukcją z wypełnieniem wiklinowym. Na te trzcinki ktoś zarzucił tynk i dopiero jak zaczęło się prucie ścian pod kable i grzejniki, to nam pospadały kapcie.

Tytuł zdjęcie

Tytuł zdjęcie

Tytuł zdjęcie

Tytuł zdjęcie

W pierwszym, szaleńczym odruchu zrodziła się koncepcja by wymurować przedścianki, bo w takiej wiklinowej ścianie ani elektryki się nie puści, ani grzejników na niej nie zawiesi, nawet z karniszem jest ryzyko- ale szkoda było tracić miejsce...więc przeniosłam wszystko co się da na ściany wewnętrzne, to znaczy kiedyś- zewnętrzne, a Ekipa zrobiła cuda by puścić instalacje przy podłodze, ale tak by nie uszkodzić ani starych desek, ani drewnianych ścian.
I przysięgam, że po tej przygodzie, to ju nic nas w tym mieszkaniu nie zaskoczyło. Absolutnie nic.

Apartament_2

autor: majolika blog budowlany - wyślj wiadomość Dodaj wpis do ulubionych »

Tytuł zdjęcie

Zanim zacznę właściwy opis, krótkie słowo wstępu:

Projekt mieszkania, które pokazuję, powstawał ponad 4 lata.TADAAAMMMM!!!!

Koniec wstępu;). Dopiero niedawno, odkopując starą dokumentację, dotarło do mnie że właśnie rozpoczął się piaty rok z rzeczonym apartmą. Ilość wersji, opcji i zmian które zostały wprowadzone w międzyczasie to materiał na teczkę grubszą niż te, które posiadają amatorzy tatara z łososia serwowanego w kultowej już restauracji przy Gagarina.

Z restauracją wiąże się zresztą pewna anegdotka. Postronny obserwator mógłby odnieść wrażenie, że jestem jak ten koń z  klapkami na oczach- lezę przez życie na oślep i tylko cudem nie wylądowałam jeszcze w rowie. Prawda jest taka, że rzeczywiście prowadzę żywot jak porąbana i logiki w tym za grosz, ale jak trzeba to uruchamia mi się 28 zmysł i omijam niebezpieczeństwo na grubość główki od szpilki. Gdy jakiś czas temu dostałam zaproszenie na romantyczną kolację w restauracji S& friends, wpadłam w histerię, zaparłam się kopytkami i stanęłam okoniem ( lub wspomnianym łososiem). Oficjalnie nie miałam się w co ubrać, ale ...wiadomix. Podświadomie czułam zagrożenie. Jak się okazuje w pełni uzasadnione, bowiem dzień później wybuchła polityczna aferta z gastronomią tle. A gdy zna się dni dostaw w najlepszych lumpexach na dzielni, to nigdzie nie jest się bezpiecznym.

Wracając do meritum, czyli do omawianego apartamentu- jadąc na pierwsze oględziny, byłam bardzo ciekawa. Różne remonty robiłam i wiedziałam że zawsze jest coś co może człowieka zaskoczyć; może być brzydko, może być staro,może być brudno...ale na to, że będzie straszno, człowiek nigdy nie jest przygotowany. Po wdrapaniu się na ostatnie piętro starej kamienicy poczułam autentyczne dreszcze. Może chodziło o pajęczyny w ilościach przemysłowych. Może o sprzęty w pomieszczeniach, przypominające o niedawnej obecności poprzednich właścicieli i dziwnie ukształtowane sterty gratów, jak po przejściu huraganu. Podczas obchodu co chwilę mieliśmy wrażenie, że zaraz natkniemy się na zmumifikowane zwłoki .

Tytuł zdjęcie

Tytuł zdjęcie

Tytuł zdjęcie

Tytuł zdjęcie

A może to był tajemniczy dzwonek telefonu, którego w mieszkaniu nie znaleźliśmy? Może.

Na szczęście, światło wpadające do mieszkania przez olbrzymie okna, wysokość pomieszczeń, oryginalna stolarka, panorama niedalekiej Starówki i takie widoki:
Tytuł zdjęcieszybko przytłumiły dziwne pierwsze wrażenie.

Chociaż dziwne to było lokum, nie powiem. Dziwne nie tylko pod względem klimatu, ale i układu, wyraźnie nadwyrężonego przez podziały wprowadzone przez lata. Podobno kiedyś to były dwa mieszkania. Albo część tego była częścią innego. Albo połączono kilka mniejszych. Albo podzielono większe....opcji wysnuliśmy co najmniej kilkanaście, niestety żadna z nich nie dawała odpowiedzi na fundamentalne pytanie- CO ARTYSTA MIAŁ NA MYŚLI?
 Kuchnia, wc,łazienka i creme de la creme, schowek na słoiki!- mikroskopijne, w jednym ciągu, w dziwnej, długiej "odnodze". Długi korytarz- kiszka o szerokości 80cm. Przepastny hall, duże sypialnie i gigantyczny salon, oraz, oczywiście, żadnych pionów do których można by się podpiąć z instalacjami. 

Tytuł zdjęcie

Dodając do tego parapety na wysokości 70cm i  założenie inwestorki by pozostawić układ bez zmian, mamy 100m.kw, na których nie ma miejsca na porządną kuchnię i łazienkę. Tak oto zaczyna się droga przez funkcjonalno- logistyczną mękę.